ZMA

ZMA to bardzo ciekawe zagadnienie w środowisko „siłaczy” i osób trenujących na siłowni. To interesujący suplement, niestety mający dość sporo skutków ubocznych, o których nikt jakoś nie chce na forum mówić. Wspominane ZMA to nic innego jak mieszanka cynku, magnezu oraz witaminy B6. Sam cynk jest trudno przyswajalny przez nasz organizm, toteż witamina ma za zadanie wspomagać wchłanianie się tego środka do naszych komórek i przy tym być osłona. ZMA w tym wypadku ma za zadanie podnosić poziom testosteronu w organizmie człowieka. Za ciekawostkę można uznać fakt, że najlepiej działa to na osoby nieco starsze, młodziani niewiele z tego korzystają, bowiem ich wciąż dorastający organizm niechętnie przyswaja nawet środek wspomagany witaminami. Tylko że samo podnoszenie testosteronu w organizmie ma więcej wad, niż zalet. Bo owszem, co do treningów na siłowni się nieco przydaje, ale badania naukowe dowodzą, że często podwyższany testosteron wywołuje agresję u mężczyzn.

Można zadać sobie pytanie: skoro ZMA powoduje agresję, to dlaczego jest dowolny do sprzedaży? No właśnie – tutaj pojawia się pewien problem. Bo nie zawsze ZMA będzie złe, są bowiem takie osoby, które nieustannie cierpią na na zaniżony poziom testosteronu przez co mają problemy z regularnym treningiem, a nawet z normalnym funkcjonowaniem. Niestety mało kto zwraca na to uwagę i mało kto idzie do lekarza po poradę, czy owe ZMA w jego wypadku jest wskazane. Nie ma tez ograniczeń sprzedażowych, ZMA nie jest bowiem zapisywane na receptach lekarskich. Stad tez kupują to niemalże wszyscy siłacze, a potem są problemy. Nie ma co do tego żadnych wątpliwości, jeśli ten środek zażywa się nieodpowiedzialnie i nielogiczne, to można sobie narobić niezłego bałaganu nie tylko w organizmie, ale i w życiu, bo ZMA potrafi namieszać w głowie i popchnąć do absurdalnych wręcz zachować. Toteż wszyscy powinni racjonalnie podchodzić do tego suplementu i w żadnym wypadku nie nadużywać go.